smell

„Są aromaty świeże jak ciała dziecinne,
Dźwięczne i niby łąki – zielone; są inne,
Bogate i zepsute, silne, tryumfalne,
Które się rozwiewają w światy idealne,
Jak ambra, benzoina, jako piżma wonie,
Gdzie duch przenika zmysły i wzajem w nich tonie”

Charles Baudelaire

 aura świec wieczorem

świątynia

ulice dużych miast

                                                                      klatki schodowe starych kamienic

stajnia

       świeżo skoszona trawa w ogrodzie,pole lawendy,las po deszczu

rozgrzane ciało po kąpieli w morzu,włosy po umyciu,

świeży chleb,pomidory dziadka w szklarni,roztarty czosnek,grzyby po zbiorze,świeże orzechy włoskie,owoce morza na plaży, szarlotka z cynamonem, tajskie rarytasy

 

Komentarze Facebook